Odkąd pamiętam, miałem "funkcjonalnego" ojca alkoholika.

Mój tata był najlepszym ojcem - kiedy nie pił. Rano szedł do pracy, odbierał mnie ze szkoły, robił obiad i jakoś między obiadem a deserem zaczynało się szaleństwo. Patrzyłem, jak mój ojciec kołysze się w przód i w tył jak metronom, z czasem metronom stawał się coraz cięższy, a on nie mógł już utrzymać równowagi.

Razem z rodziną siadaliśmy na kanapie i oglądaliśmy telewizję - zazwyczaj wiadomości ze świata lub kolejny odcinek "60 Minutes". Po moim cotygodniowym spojrzeniu na brwi Andy'ego Rooneya (które w tamtych czasach były chyba najbardziej stałą rzeczą w moim życiu) ojciec zaprowadzał mnie i mamę na górę i mówił: "Czas do łóżka". Siedziałem w łóżku w innym świecie, jedno piętro nad jego nocnym otępieniem.

Czy obudzi się z podbitym okiem? Czy będzie kolejne wgniecenie w ścianie? Czy rano w ogóle będzie żył? W dzieciństwie niepokój związany z nieznanym paraliżował mnie, a myśli o pijaństwie mojego taty były tak natrętne, jakbym chciał, aby były w tamtym czasie. W miarę dorastania zrozumiałem, że ani jako dziecko, ani jako dorosły nie mogłem zrobić nic, aby wyleczyć mojego ojca z alkoholizmu.

Chciałam go uratować. Chciałem, żeby przestał, i chciałem być dla niego wystarczający, żeby przestał. Ale po prostu nie potrafiłem. Chociaż racjonalnie rzecz biorąc, wiem o tym wszystkim, to jednak pewne blizny i następstwa uzależnienia mojego Ojca przetrwały aż do mojej dorosłości - wzorce, które są we mnie żywe do dziś. Dopiero gdy zacząłem trzeźwieć, mogłem dostrzec te zachowania w sobie. Jest 30 milionów dzieci urodzonych przez rodziców alkoholików, a ja poznałem wielu takich jak ja, którzy dorastali w domu alkoholików lub osób uzależnionych. Oto kilka skutków, które zauważyłam u siebie: (uwaga: nie we wszystkie z nich nadal wierzę lub w pełni je realizuję na co dzień, ale cały czas pracuję nad sobą).

Jestem maniakiem kontroli

Kiedy byłem dzieckiem, nie mogłem kontrolować swojego ojca ani życia domowego, więc dlaczego nie skorzystać z następnej najlepszej rzeczy i nie kontrolować siebie? Jeśli pozbędę się kontroli, zacznę się obawiać, że moje życie będzie się stopniowo pogarszać. Jeśli nie mogę kontrolować sytuacji lub wyniku, czuję się niespokojny, a nad moją głową unosi się strach przed nadchodzącą zagładą. Przez długi czas czułam się odpowiedzialna za uzależnienie mojego ojca, dlatego nauczyłam się trzymać na wodzy swoje uczucia i innych ludzi wokół mnie.

Nieustannie szukam aprobaty

Zdecydowanie jestem swoim najgorszym krytykiem, a nawet najsurowszym wrogiem. Czasami sama siebie doprowadzam do szału swoją potrzebą doskonałości. Z powodu braku poczucia własnej wartości zawsze pragnęłam aprobaty innych osób z mojego otoczenia, do tego stopnia, że naruszałam w tym celu własną moralność i prawa. Kiedy mój ojciec był pijany, brak uznania z jego strony sprawiał, że surowo oceniałem i krytykowałem samego siebie. Robię wszystko, aby zadowolić innych, podczas gdy tak naprawdę nie dbam o siebie.

Nie zostawiaj mnie!

Nie mów słowa na "A"! W przeszłości odczuwałem dojmujący lęk przed opuszczeniem. Mój ojciec był tak nieobecny emocjonalnie, kiedy byłam młodsza, że jeśli mam Twoją aprobatę i doskonałość, to śmiertelnie boję się tego porzucić - wolę nadepnąć na 1000 klocków Lego niż znosić ból związany z porzuceniem Ciebie, stąd moje maniactwo kontroli.

Nie obnażam swojej duszy

To ja, to nie ty! Nieudany związek za nieudanym związkiem pokazuje powtarzające się schematy, w których prawie staję się wrażliwy i intymny wobec moich uczuć, a potem uciekam - co kończy się zranieniem tak wielu osób. Po co miałbym obnażać swoją duszę i otwierać się przed Tobą, jeśli na dłuższą metę miałbym tylko zostać zraniony - tak przynajmniej wynika z mojej przeszłości. Dodatkową korzyścią ze zranienia kogoś jest cicha i prawie nieświadoma zemsta na kimś z mojej przeszłości, kto mnie zranił. (Ojej, ciekawe kto?).

Mam niebotycznie wysokie wymagania wobec siebie

Traktuję siebie zbyt poważnie i znów mam niekończące się dążenie do perfekcji. Przez długi czas wbijałam sobie do głowy, że to, co robię w życiu lub co robię z prostym, łatwym zadaniem, nie jest wystarczająco dobre - stąd moje niskie poczucie własnej wartości. To wszystko jest niekończącym się cyklem, który czasami można poprawić tylko dzięki interwencji profesjonalistów lub klinicystów.

Mam problemy z zaufaniem

Słynne, niewypowiedziane słowa brzmią: "Nie ufaj, nie czuj" i dowiedziałem się, że nie padały one w wielu domach alkoholików, takich jak mój. Kiedy na opuszczonych meczach softballu i koncertach chóru jest puste miejsce wypełnione złamaną obietnicą z pierwszego "niby" intymnego związku matki z naturą, jak mogłam komukolwiek zaufać?

Sama jestem uzależniona

Jaki ojciec, taka córka! Swoich niezdrowych nawyków i umiejętności radzenia sobie z problemami nauczyłam się od najlepszych. Dzięki Bogu za trzeźwość! (Której również nauczyłem się od mojego Ojca). Jednak na alkoholu i narkotykach się nie kończy. Jedzenie, hazard, seks, gry wideo, zakupy, praca, czekolada itp. były dla mnie zgubne, gdy robiłam to w nadmiarze. #posterchild

Lubię grać ofiarę

W pewnym momencie zapragnąłem, by ktoś się nade mną litował, ponieważ w dzieciństwie nikt nie poświęcał mi zbyt wiele uwagi. Często samo poczucie, że jest mi źle, nigdy mi nie wystarczało i chciałem uzyskać od kogoś zewnętrznego potwierdzenie, że moja sytuacja jest do bani, bo nigdy go nie otrzymałem.

Nie przychodź do mnie z konfliktami

Wolę zwinąć się w kłębek i ukrywać przez tydzień, niż stawić czoła konfrontacji lub konfliktowi, co na dłuższą metę kończy się wyrządzeniem sobie krzywdy. Moje życie opiera się na strachu i nie chcę, żebyś się złościł, więc po prostu poradzę sobie z unikaniem i problemem wewnętrznie, zamiast rozwiązywać go we właściwy, łagodniejszy sposób. Mam tendencję do błędnego interpretowania konfrontacji jako gniewu i nieustannie szukam aprobaty, ponieważ boję się, że mnie nie polubisz lub się na mnie zezłościsz - czasami boję się, że może to przybrać formę fizyczną.

Nie umiem się dobrze bawić

Mam skłonności do pracoholizmu i często czuję się bardzo niespokojny w sytuacjach społecznych, więc czasami po prostu trzymam się od nich z daleka. Dążąc do perfekcji, obawiam się, że zabawa sprawi, że stracę nad sobą kontrolę i wyjdę na idiotę. Czasami czuję, że większym wysiłkiem jest zrelaksowanie się i dobra zabawa.