"Nazywanie siebie alkoholikiem lub narkomanem jest odznaką honoru, ponieważ ten sekret - wstydliwy sekret - jest powodem, dla którego jest to tak wszechobecna choroba w każdej branży, w każdej warstwie społeczno-ekonomicznej, w każdym kraju na świecie".

W zeszłym tygodniu, w wydaniu Recovery Variety, Jamie Lee Curtis opowiedziała o swoim uzależnieniu, powrocie do zdrowia i o tym, że jest trzeźwa od ponad 20 lat.

Curtis, której uzależnienie od środków przeciwbólowych rozpoczęło się po operacji plastycznej, powiedziała, że była "dziko kontrolującym się uzależnionym i alkoholikiem", stwierdzając, że "nikt nie wiedział" o jej uzależnieniu.

"To było takie późne popołudnie i wczesny wieczór" - stwierdziła. "Lubię mówić o tym jako o uczuciu ciepłej kąpieli po opiatach. To tak, jakbyś naturalnie czuł się, kiedy twoje ciało jest chłodne, a ty wchodzisz do ciepłej kąpieli i zatapiasz się w niej. Takie właśnie uczucie dawał mi opiat, a ja długo za nim tęskniłem".

Problem rodzinny

Gdy 60-latka opowiadała dalej o tym, jak przez ponad dziesięć lat żyła w tajemnicy, wspominała, że uzależnienie było problemem w jej rodzinie.

"Narkotyki były problemem rodzinnym" - powiedziała Curtis. "Miałam sześcioro rodzeństwa. Ja mam pięcioro. Mój brat, Nicholas, zmarł z powodu przedawkowania heroiny, gdy miał 21 lat".

Tymczasem aktorka zauważyła również, że jej własny ojciec, aktor Tony Curtis również zmagał się z uzależnieniem. "Wiedziałam, że mój tata miał problem, ponieważ ja miałam problem, a on i ja dzieliliśmy się narkotykami... Raz brałam kokainę i freebased z moim tatą. Ale to był jedyny raz, kiedy to zrobiłem, i zrobiłem to z nim" - wyjawiła. "W końcu na krótko wytrzeźwiał i był bardzo aktywny na odwyku przez około trzy lata. Nie trwało to tak długo. Ale na chwilę się odnalazł", zanim zmarł w 2010 roku w wieku 85 lat.

"You're A Dead Woman".

W tamtym czasie nikt nie wiedział o jej uzależnieniu od środków przeciwbólowych. Jednak w 1998 r., gdy przyjaciel zobaczył, jak połyka garść tabletek popijając winem, była zaskoczona.

"Usłyszałam ten głos [od strony drzwi do kuchni]: 'Wiesz, Jamie, widzę cię. Widzę cię z tymi twoimi pigułkami i myślisz, że jesteś taka wspaniała i cudowna, ale prawda jest taka, że jesteś martwa. Jesteś martwą kobietą" - wspomina Curtis. "Teraz wiedziałam, że ktoś o tym wie. Przez bardzo długi czas - ponad 10 lat - pielęgnowałam w tajemnicy uzależnienie od Vicodinu".

Chociaż Curtis nie była jeszcze gotowa, by wytrzeźwieć, krótko po tym zdarzeniu nadal kradła leki przeciwbólowe swojej siostrze. Jednak po tym, jak siostra powiedziała jej, że nie będzie patrzeć na jej śmierć, Curtis natknęła się na artykuł w Esquire zatytułowany "Vicodin, My Vicodin", który skłonił ją do wzięcia udziału w pierwszym spotkaniu odwykowym.

Mimo to, gdy uczestniczyła w spotkaniach, obawiała się, że ktoś sprzeda jej historię do tabloidów.

"Byłam po prostu przerażona, że ktoś ze społeczności odwykowej zdradzi moje zaufanie. Ale z mojego doświadczenia wynika, że tak się nie dzieje i że moje obawy były bezpodstawne" - wyjaśnia.

Później mama dwójki dzieci sama publicznie ogłosiła tę wiadomość, gdy była już dwa lata trzeźwa, w wywiadzie dla Redbook.

"I Bring Sobriety With Me" (Przynoszę trzeźwość ze sobą).

Na szczęście Jamie Lee jest już trzeźwa od dwóch dekad, co przypisuje byciu "bardzo ostrożną".

"Przynoszę trzeźwość ze sobą. Uczestniczyłam w spotkaniach trzeźwościowych na całym świecie" - powiedziała magazynowi. Kiedy kręciłam film "Zakręcony piątek" [w 2002 roku], byłam trzeźwa prawdopodobnie od około dziewięciu miesięcy. Postawiłam duży znak przy ciężarówce z cateringiem i napisałam: 'Codziennie spotkania odwykowe w przyczepie Jamiego'. Zostawiłem otwarte drzwi i nie wiedziałem, czy ktoś się pojawi. W końcu nazwaliśmy to spotkanie "Mobile Home Recovery Meeting". To było chyba moje ulubione spotkanie trzeźwościowe, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem".

Dziś, po ponad 20 latach trzeźwości, Curtis nadal jest inspiracją dla ludzi wokół niej. "Przełamuję cykl, który w zasadzie zniszczył życie wielu pokoleń mojej rodziny" - powiedziała w innym wywiadzie. "Trzeźwość pozostaje moim największym osiągnięciem... większym niż mój mąż, większym niż moje dzieci i większym niż jakakolwiek praca, sukces czy porażka. Czegokolwiek."