Wielokrotnie słyszeliśmy, że uzależnienie jest chorobą. Jednak od dawna toczy się dyskusja na temat tego, czy jest to wybór, czy też nie. Niektórzy uważają, że osoby uzależnione dokonały złych wyborów i że zerwanie z nałogiem jest kwestią siły woli. Inni uważają, że uzależnienie jest chorobą, która wpływa na mózg, i że bez profesjonalnej pomocy specjalistów od leczenia uzależnień bardzo trudno jest z nim skończyć.
Według raportu Surgeon General z 2016 r. uzależnienie od narkotyków i alkoholu jest jednym z najpilniejszych problemów zdrowia publicznego w Ameryce.
"Nadszedł czas, aby zmienić sposób postrzegania uzależnień" - napisał w swoim przełomowym raporcie Vivek Murthy, generalny chirurg USA. "Nie jako moralną porażkę, ale jako przewlekłą chorobę, która musi być leczona umiejętnie, pilnie i ze współczuciem. Sposób, w jaki rozwiążemy ten kryzys, jest sprawdzianem dla Ameryki".
Podczas gdy wielu badaczy, naukowców i specjalistów twierdzi, że uzależnienie jest chorobą mózgu, są też tacy, którzy zaprzeczają tym badaniom i popierają je dowodami na to, że uzależnienie ostatecznie sprowadza się do wyboru.
Tutaj, w Sober Nation, chcemy przyjąć dwupartyjny punkt widzenia na ten temat i rozłożyć na czynniki pierwsze te dwa przekonania, pozostawiając wam decyzję - więc zagłębmy się w temat.
Definicja choroby
Merriam-Webster definiuje słowo choroba jako:
Stan żywego organizmu zwierzęcego lub roślinnego albo jednej z jego części, który zaburza normalne funkcjonowanie i jest zwykle manifestowany przez wyróżniające się oznaki i objawy.
Osoby, które po raz pierwszy piją lub biorą narkotyki, robią to dobrowolnie i wierzą, że mogą kontrolować ich używanie. Z czasem potrzeba coraz więcej alkoholu lub narkotyków, aby osiągnąć ten sam poziom przyjemności i satysfakcji, co na początku. Poszukiwanie i zażywanie substancji staje się niemal stałym zajęciem, powodującym poważne problemy dla tych osób oraz ich rodzin i przyjaciół. Jednocześnie postępujące zmiany w mózgu prowadzą do kompulsywnego, niekontrolowanego używania narkotyków, znanego jako uzależnienie.
W takiej sytuacji osoby nie są już w stanie dobrowolnie zdecydować się na zaprzestanie używania narkotyków lub alkoholu, nawet jeśli oznacza to utratę wszystkiego, co kiedyś cenili - upośledza to normalne funkcjonowanie i wyróżnia się jako objawy podejmowania wszelkich działań w celu zdobycia napoju lub narkotyku, znane również jako objawy nieprawidłowego funkcjonowania.
Dlaczego uzależnienie jest chorobą?
Uzależnienie zalicza się do chorób długotrwałych (przewlekłych) i podobnie jak w przypadku innych chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca czy choroby układu krążenia, leczenie i monitorowanie musi być prowadzone przez całe życie pacjenta.
Koncepcja choroby, jaką jest uzależnienie, nie jest nowa. Dwa wieki temu, w 1784 roku, dr Benjamin Rush stwierdził, że uzależnienie jest chorobą i musi być leczone przez lekarza. Lekarz ten nie znalazł jednak poparcia aż do lat 30-tych XX wieku, kiedy to założyciele Anonimowych Alkoholików przedstawili alkoholizm jako chorobę umysłu, ciała i ducha.
Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne i Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Uzależnień określają uzależnienie jako chorobę, a ponadto jest to zapisane w "Diagnostycznym i statystycznym podręczniku zaburzeń psychicznych" (DSM-5). Podobnie jak inne choroby, takie jak cukrzyca, choroby serca czy nowotwory, uzależnienie jest spowodowane kombinacją czynników behawioralnych, środowiskowych i biologicznych. Dodatkowo, genetyczne czynniki ryzyka mogą odpowiadać za około połowę prawdopodobieństwa rozwoju uzależnienia u danej osoby.
Nowe badania nad mózgiem
W ciągu ostatnich 20 lat nowe odkrycia przekonały ekspertów i członków Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Uzależnień (ASAM), że należy zmienić definicję uzależnienia, tak aby skupić się nie tylko na tym, co dzieje się w zachowaniu, ale także w mózgu. W 2011 roku, po czteroletnim procesie, ASAM stworzyło nową definicję przy udziale ponad 80 ekspertów, w tym największych autorytetów w dziedzinie uzależnień, lekarzy specjalizujących się w medycynie uzależnień oraz wybitnych naukowców zajmujących się neurobiologią z całego USA, a także wszystkich członków zarządu ASAM, przewodniczących oddziałów z kilku stanów oraz ekspertów z NIDA (National Institute on Drug Abuse).
ASAM uznało, że uzależnienie jest chorobą pierwotną - nie jest spowodowane czymś psychiatrycznym lub emocjonalnym.
Na stronie internetowej ASAM zauważono:
"Badania wykazują, że choroba uzależnienia wpływa na neurotransmisję i interakcje w obrębie obwodów nagrody w mózgu, prowadząc do zachowań uzależniających, które wypierają zachowania zdrowe, podczas gdy wspomnienia poprzednich doświadczeń związanych z jedzeniem, seksem, alkoholem i innymi narkotykami wyzwalają głód i odnawianie zachowań uzależniających".
W chorobie uzależnienia dochodzi do zmiany okablowania w mózgu, które kieruje kontrolą impulsów i oceną sytuacji, a osoba uzależniona zaczyna dysfunkcyjnie i nieprzystosowawczo dążyć do uzyskania nagrody, poszukując alkoholu i narkotyków. Osoby, które wcześnie zetknęły się z narkotykami i alkoholem, mogą być bardziej narażone na uzależnienie w późniejszym okresie życia ze względu na obszar mózgu, który wciąż się rozwija.
Wybór odgrywa rolę w uzyskaniu pomocy
Dr Raju Hajela, były prezes Canadian Society of Addiction Medicine i przewodniczący komitetu ASAM ds. definicji, powiedział:
"Choroba powoduje zniekształcenia w myśleniu, uczuciach i postrzeganiu, co skłania ludzi do zachowań niezrozumiałych dla otoczenia. Mówiąc najprościej, uzależnienie nie jest wyborem. Zachowania uzależniające są przejawem choroby, a nie jej przyczyną.
Wybór nadal odgrywa ważną rolę w uzyskaniu pomocy. Chociaż neurobiologia wyboru może nie być w pełni zrozumiała, osoba uzależniona musi dokonywać wyborów dotyczących zdrowszego życia, aby móc rozpocząć leczenie i wyzdrowieć. Ponieważ nie istnieje pigułka, która sama w sobie może wyleczyć z uzależnienia, wybór powrotu do zdrowia zamiast niezdrowych zachowań jest konieczny."
Były prezydent ASAM, dr Michael Miller, który nadzorował badania, na podstawie których sformułowano ten wniosek, zauważył, że:
"Wiele chorób przewlekłych wymaga wyboru zachowań, np. osoby cierpiące na choroby serca decydują się na zdrowsze odżywianie lub rozpoczęcie ćwiczeń fizycznych, oprócz interwencji medycznych lub chirurgicznych. Musimy więc przestać moralizować, obwiniać, kontrolować lub uśmiechać się do osoby cierpiącej na chorobę uzależnienia, a zacząć stwarzać osobom i rodzinom możliwości uzyskania pomocy oraz zapewniać wsparcie w wyborze odpowiedniego leczenia."
Chociaż stygmatyzacja uzależnienia może zmienić percepcję tych, którzy uważają, że jest ono moralną porażką, to jednak na podstawie przedstawionych powyżej dowodów można stwierdzić, że uzależnienie wydaje się być problemem dotyczącym mózgu, którego zachowania przejawiają się we wszystkich innych obszarach funkcjonowania. Z przedstawionych dowodów wynika również, że choroba uzależnienia ma podłoże neurologiczne, a nie zewnętrzne.
Dlaczego uzależnienie jest wyborem
Po przeciwnej stronie debaty znajdują się badacze i ludzie, którzy uważają, że uzależnienie jest wyborem. Niektórzy eksperci zwracają uwagę, że każda trwała zmiana zachowania powoduje zmiany w centralnym układzie nerwowym. Ponadto argumentuje się, że np. mózgi osób czytających będą inne niż mózgi osób nieczytających.
Psycholog z Harvardu zauważa, że to naukowe założenie zostaje obalone, twierdząc, że uzależnienie jest przede wszystkim wynikiem osobistego wyboru i dlatego nie pasuje do klinicznych koncepcji choroby behawioralnej. Heyman prowadzi badania nad wyborem, poznaniem i używaniem narkotyków, jest też wolontariuszem w klinikach metadonowych i prowadzi kursy na temat uzależnień na Uniwersytecie Harvarda. Heyman jest głęboko przekonany, że osoby zażywające narkotyki i alkohol mogą dobrowolnie angażować się w działania, które prowadzą do długotrwałej autodestrukcji.
Analiza Heymana opiera się na założeniu, że zawsze istnieją dwie "najlepsze drogi" dokonywania wyborów. Zauważa on:
"Możemy brać pod uwagę wartość, jaką ma to w danej chwili - natychmiastowe korzyści. Możemy też rozważyć ten rodzaj koła rozszerzających się konsekwencji, jakie niesie ze sobą każdy z naszych wyborów. W zależności od tego, czy weźmiemy pod uwagę ten szerszy krąg, schemat naszych wyborów może się znacznie różnić. Na przykład pracoholik na początku bierze pod uwagę tylko bezpośrednie wymagania związane z pracą, odrzucając wszelkie inne względy. Ale w końcu, według siebie i wszystkich wokół, pracuje za dużo. Model próbuje tylko sformalizować tę ideę, a tak naprawdę jest to po prostu zdrowy rozsądek".
Heyman teoretyzuje, że kiedy ludzie wybierają narkotyk, myślą, że ten moment lub ten dzień byłby lepszy, gdyby go zażyli. Mówi dalej:
"Chroniczny palacz pomyśli, że następne trzy minuty będą lepsze z papierosem niż bez niego. Ale po roku palenia 20 papierosów dziennie, co w sumie daje 60 minut każdego dnia, można pomyśleć: 'Wolałbym mieć te 60 minut niepalenia każdego dnia'. Niestety, nie można wybrać 60 minut naraz. Decydujesz się na jednego papierosa - lub trzy minuty - na raz, i to właśnie sprawia, że jest to takie trudne".
Uzależnienie może nie być "przewlekłą, nawracającą chorobą".
Prowadząc swoje badania, Heyman chciał się dowiedzieć, w jaki sposób zażywanie narkotyków zmienia się z zachowania dobrowolnego w mimowolne. Nauczając swoich studentów, chciał dać im poczucie, jak wygląda uzależnienie. Dlatego zaczął czytać biografie, historie i etnografie dotyczące uzależnień. Wyjaśnia:
"Dane te dały zupełnie inny obraz niż ten, którego się spodziewałem. Z literatury dotyczącej zachowania osób uzależnionych wynikało, że przestały one zażywać narkotyki z powodu problemów rodzinnych, konieczności dokonania wyboru między dziećmi a dalszym zażywaniem narkotyków, lub też przenosiły się do środowiska, w którym takie zachowanie nie było akceptowane. Innymi słowy, rzeczy, które wpływają na wszystkie nasze codzienne decyzje, miały wpływ na to, że ludzie, którzy zażywali duże ilości narkotyków, przestawali je zażywać. I było to tak spójne. Każdy raport potwierdzał inny".
"To niezdrowe".
Wielu twierdzi, że przekonanie, iż uzależnienie jest chorobą, jest nie tylko błędne, ale po prostu niezdrowe. Podkreślają, że jako ludzie zawsze mamy wybór. Uważają, że gdyby naprawdę nie było wyboru, nikt nie wyszedłby z uzależnienia. Ludzie jednak zdrowieją, a dzieje się to dzięki wyborowi.
Wybór czy choroba?
Choć obie strony mają pewne istotne argumenty, każdy musi sam zdecydować, czy uzależnienie lub alkoholizm jest wyborem czy chorobą. Być może uważasz, że jest to choroba, którą można wywołać przez wybór. Jeśli potencjalny uzależniony nigdy nie zdecyduje się na picie lub używanie narkotyków, nie uzależni się od danej substancji. Jeśli jednak dokona wyboru, by zażyć lub wypić, traci możliwość dalszego dokonywania tego wyboru.
Jakie są Twoje przemyślenia? Wybór czy choroba?